• Wpisów: 72
  • Średnio co: 28 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 23:07
  • Licznik odwiedzin: 21 129 / 2060 dni
 
paula110
 
Z dedykacją dla:
- Magdy - dziękuję za wszystkie pomysły
- *Etta* (etta.pinger.pl.pinger.pl)
- Desolation.(kiniuaa.pinger.pl)
Miłego czytania.
__________________________________________________
Odejście wychowawczyni wprowadziło dziwną atmosferę. Nie wiedziałam co powiedzieć, ale wypadało podziękować.
- Dzięki. - odparłam i chciałam go wyminąć, żeby znów szlajać się po mieście bez celu.
- Chodź, odwdzięczysz się. - zaczął iść w stronę głównej ulicy. Stałam nadal na swoim miejscu, patrząc na niego z niezrozumieniem lub innym zinterpretowaniem tego co powiedział. - No chodź, przecież cię nie zgwałcę.
Nie pewnie dogoniłam go. Szłam obok nie odzywając się, przecież zawsze mogę uciec. Mijaliśmy boczne uliczki, jak zwykle zaplute, zaśmiecone, ale jednak gimbaza miała gdzie się napić, więc jakiś urok miały. Po piętnastominutowej drodze w milczeniu doszliśmy do małej kawiarenki. Stojąc przed małym, różowym budynkiem, otworzył drzwi i przepuścił mnie przodem. Miły gest, jednak pogawędki przy kawie nie wyglądały na jedno z jego ulubionych zajęć, z resztą do moich też nie należało. Zajęliśmy miejsce przy ścianie i czekaliśmy na kelnerkę. Za parę minut przyniosła nam menu. Gdy przeglądałam kartę górą zerkałam na chłopaka siedzącego naprzeciwko, aż w końcu zapytałam:
- Co tu robimy?
- Będziemy pić herbatkę - odpowiedział ciągle czytając napisy. - No chyba, że wolisz piwo...
- Słodki, różowy klimat nie jest w moim guście. - odparłam.
- Całe szczęście. - wstał i czekał, aż zrobię to samo. Chwilę później byliśmy już na zewnątrz. Szłam za nim jak przyklejony rzep, nikt się nie odzywał. Z resztą rozmowa z nim nie była jakaś fascynująca. Weszliśmy w polną dróżkę otoczoną jakimiś krzakami, przepuścił mnie przodem, gdzie zobaczyłam dziurę w płocie. Przedarłam się przez nią, a on zaraz za mną. Wróciliśmy na chodnik, który doprowadził nas do mostu nad ulicą Gutenberga. Z oddali widziałam dalej stojącą grupę osób, obawiałam się kto mógł tam być. Z krokiem na krok byliśmy coraz bliżej zgromadzenia, słyszałam śmiechy, ale mina wciąż była poważna.
W pewnym momencie chłopak zatrzymał się i przywitał z innymi. Jeden blondyn wziął i podał mu piwo, a kolejne dotarło do mnie...
- Trzymaj. - wzięłam puszkę mocnej Tatry.
Nikogo nie obchodziło kim jestem, skąd się wzięłam. Nawet chłopak z którym przyszłam mnie nie znał, ja go tym bardziej. Żarty ludzi stojących wokół mnie obijały mi się o uszy. Wzięłam łuk gorzkiego alkoholu.
- Dżej skocz po mocniejszy prowiant. - jeden z chłopaków zwrócił się do typka najbardziej wyróżniającego się z całej paczki. Był niski i miał delikatną bródkę. Kolczyk i tunel, dość spory charakteryzowały go na niegrzecznego faceta. Jednak było coś co przekreślało ten pozór. Głos miał bardzo wysoki, ledwo powstrzymywałam się, żeby nie wybuchnąć śmiechem, kiedy coś mówił. A dokładnie w tym momencie to zrobił. Uśmiechnęłam się szeroko, nie mogłam nad tym zapanować.
- Już ją bierze? Po jednym? - spytał koleś, opierający się o barierkę przez cały czas, jakby był do niej przyklejony.
- Nie. - zaprzeczyłam, robiąc poważną minę.
- To co ci tak wesoło? - do rozmowy wkroczył koleś, który przez cały czas w ogóle nic nie mówił.
- Nie mogę jego głosu.
- Spokojnie on się helu nawdychał, normalnie leci basem. - powiedział ktoś z tłumu.
Impreza coraz bardziej się rozkręcała. Byłam już w połowie drugiego piwa. Nie mogłam skończyć tak jak ostatnio. Powolutku i po troszku, żeby nie przegapić żadnego momentu. Przede mną nagle pojawił się nijaki Alan. Podszedł do chłopaka, który mnie tu przyprowadził i zaczął na niego krzyczeć z niewiadomego powodu.
- Po co ją tu przyprowadziłeś?! - szarpał go za bluzę. - Może masz jakieś plany?! Upić, przelecieć?
- I kto to mówi... Co się niby działo ostatnio u ciebie? - przysłuchiwałam się słowom chłopaka, którego imienia nie znałam.
- Odpierdol się od niej! - pięść Alana leciała w stronę twarzy chłopaka. Ten jednak się obronił, a to zadziałało jak bumerang, bo Alan nie był w stanie się obronić. Szybko oddał koledze zadane mu ciosy i teraz oboje mieli zakrwawione twarze. Do kolejnych ran nie doszło, bo szybko przytrzymali nieznanego mi chłopaka, a ja zabrałam Alana do parku cztery ulice dalej.
____________________________________________________

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  • awatar
     
     
    Mistyczna Madzia
    Oh, dedyk dla mnie <3 Tyle wygrać <3
    Shpadlinka w formie jak wiedzę ;D
    Rozdział naprawdę świetny, chociaż co ja mogę pisać i tak znam zakończenie nawet jeśli zaczynasz dopiero rozwijać wątek główny aka miłosny xd No ten teges... W razie czego, zawsze do usług =3
     
  •  
     
    Genialne.. tylko dlaczego tak rzadko piszesz..?
     
  •  
     
    Moim zdaniem piszesz świetnie.
    Nie mam najmniejszego zamiaru przestać czytać :)
    Nie owijasz w bawełnę, w twoim opowiadaniu występują sceny brutalne i to jest naprawdę dobre ;3
    Nie poddawaj się i pisz dalej, bo masz talent.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny.
     
  •  
     
    Wow! Normalnie tak umiesz napisać, że jak ona miała bekę z jego głosu to i ja sama się śmiałam do monitora :D Haha, i tak trzeba pisać, z resztą o ja Ci tu gadam, Ty tak już piszesz! AI jest świetnie, bo mało kto umie wprowadzić czytelnika w taki stan, żeby czuł to samo co bohater :D Z niecierpliwością wyczekuje nexta i pozdro :D
     
  • awatar
     
     
    Desolation.
    ojej dziękuje za dedykację ! Ucieszyłam się bardzo :3


    Chyba już tyle razy Ci pisałam, ale na pewno o wiele za mało, że piszesz świetnie i czytać Cię nie przestanę. Końcowa akcja bardzo mi się spodobała, ogólnie chodzi o to, że poszła z Alanem. Zastanawiam się dlaczego tak zareagował. Rozdział był jakiś krótszy, albo tak szybo go przeczytałam. Tak to na pewno to. Całe to opowiadanie ma w sobie coś takiego, że zawsze jest mi za mało. Za mało informacji. Zakończyłaś w momencie takim, że yhrr! Teraz czekam na następny, oby jak najszybciej, bo jestem bardzo ciekawa co ona mu powie czy on jej, czy może coś tam między nimi będzie. Cieszę się, że nie przerwałaś pisania. Czekam na kolejny. Jak zawsze mnie zaskoczyłaś pozytywnie. Pisz i nie marnuj talentu! ^^
     
  •  
     
    :) Dziękuje za dedykację.
    Rozdział jak zwykle świetny jeden z najfajniejszych w całym twoim opowiadaniu.
    Tyle akcji ostatnio, proszę nie przerywaj.
    + zapraszam do siebie
     
  •  
     
    bardzo podoba mi się ten wpis *_*
    zachęcam do czytania i obserwowania mojego bloga ;)
     
Wikistrony: