• Wpisów: 72
  • Średnio co: 29 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 23:07
  • Licznik odwiedzin: 21 853 / 2150 dni
 
paula110
 
Kolejny dzień
Wchodząc rano do szkoły, od razu podeszłam do szafki. Miałam w sobie trochę pozytywnych uczuć. Ludzie patrzyli na mnie jak zawsze, podstawiali nogi, wyśmiewali moje ubrania, przymknęłam oko.
- Hej maleńka. - ktoś wyszeptał mi do ucha, delikatnie odgarniając moje włosy. Odwróciłam głowę, przed oczami zobaczyłam Krystiana. Wbił mi kolano w plecy, ale przytrzymał przed upadkiem. Kumple zasłonili całą akcję, więc szybko przeprowadził mnie do "ciemnego zaułka". Całą siłą pchnął na ławkę, która stała przy ścianie, w którą uderzyłam głową. Podszedł do mnie i trzasnął mnie w policzek. Rozrodziła się we mnie ogromna złość, chciałam wstać, ale był silniejszy, a za nim jeszcze dwóch. Pociągnął mnie za rękę, żebym wstała.
- Patrzcie czy nikt nie idzie. Wszedł ze mną w jakiś kąt. Właściwie siłą mnie tam wepchnął.
- Na kolana. - powiedział, pewny siebie. Stałam w bezruchu. - Mam ci pomóc? - pchnął mnie na ziemię.
- Zostaw mnie. - wyszeptałam.
- Mała przyjemność i spadam. - zaczął rozpinać swoje spodnie. Trzęsłam się, wiedziałam, że to nie skończy się dobrze. Bałam się, tak cholernie się bałam. Łzy lały się potokiem. Złapał mnie za włosy, przysuwając bliżej. Ktoś go odepchnął, prosto na ziemię.
- Schowaj tego małego. - rzucił i za rękę wyprowadził mnie na zewnątrz szkoły, bocznym wyjściem.
Zapłakanymi oczami spojrzałam na chłopaka, który mnie stamtąd wyciągnął. Znowu on? Moje myśli nie były złe, uratował mnie. Co by się stało jakby go tam nie było? Czarne myśli przeleciały przed powiekami. Oparłam się o ścianę budynku, waląc w nią zdrową pięścią. Czułam się źle, najgorzej, chciałam się zabić, chciałam wszystkich zabić, musiałam się wyżyć.
- Cicho już... - zbliżył się do mnie, biorąc mnie lekko za rękę. Delikatnie, przysunął ją do siebie. Odwróciła się i wtuliłam w jego klatkę. Trochę chyba go zszokowałam, bo stał się nieruchomy, jednak po chwili przysunął jeszcze bliżej i głaskał moje włosy... Czułam się, jak przy Alanie, gdy wyprowadził mnie z domu od atakującej matki. Wszystkie emocje przeszły. Odfrunęły. Jeden mały gest, a zmienił wszystko.
Odsunęłam się od niego, jaka ja jestem głupia. Dopiero teraz wiem, co zrobiłam.
- Przepraszam. - powiedziałam. - To nie tak miało wygl... Jezu, co ja w ogóle tutaj robię. - przyłożyłam rękę do głowy - Sorry, muszę iść. -  Minęłam go, z zamkniętymi oczami, kiwając głową, chcąc zapaść się pod ziemię, udałam się do drzwi wejściowych. W których... na moje nieszczęście zderzyłam się z wychowawczynią. Na swoje ramie zarzuciła brązową torebkę, zadając mi pytanie, którego wolałam uniknąć:
- Sara czemu nie jesteś na zajęciach?
Milczałam, a kiedy chciałam wydostać z siebie jakieś głosy, chłopak, nadal stojący za mną przerwał mi.
- Właśnie idziemy do dentysty.
- Dentysty? - mocniej z akcentowała słowo, jakby nie wiedziała co oznacza. Chłopak kiwnął głową, robiąc przy tym odpowiednią minę. - To dlaczego wchodzisz do szkoły? I dlaczego płaczesz?
- Ona po prostu boi się dentysty. Chciała mi uciec, ale jak dobrze, że pani się zjawiła. - zmyślał, próbując wybrnąć z sytuacji.
- Nie przekonujecie mnie. Nie wiem nawet kim dla Sary jesteś. - odparła - Wracaj na lekcje. - skierowała się do Sary i już chciała odejść, jednak chłopak zatrzymał ją, dotykając czule jej ramienia.
- Proszę pani - spojrzał jej w oczy - jestem dla Sary dalszym kuzynem, proszę, musimy iść, bo w domu ciągle marudzi. Jestem tu na prośbę jej taty, sama by nie poszła. - patrzył z przekonywaniem, a ona się nabrała.
- Zgoda, idźcie, usprawiedliwię ci to, ale masz być jutro w szkole i chcę dostać karteczkę od stomatologa.
- Sam ją tu odprowadzę. - uśmiechnął się sztucznie. Ridecka odwzajemniła to i odeszła.
____________________________________________________
Napisałam to ponad tydzień temu i teraz przed dodaniem nawet nie przeczytałam. Nie wiem czy dalej chcę prowadzić tego bloga, nie wiem czy jest jakikolwiek sens. W myślach mam założenie nowego, nie chcę przestać pisać, ale w mojej głowie jest miliony myśli i z czasem wszystko chciałabym zmienić, akcja nawet nie jest w połowie tego co planowałam, a to JUŻ 18 rozdział. Pomyślę, ale nie wiem czy kolejny się pojawi.
Przepraszam.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Pisz, opowiadanie jest zbyt zajebiste żebyś kończyła w takim momencie pisać. :( Cudoooooo. <3
    Czekam na dalszą część. <3
     
  • awatar
     
     
    Desolation.
    Rozdział jak zwykle cudny. Och też miałam chwilowe wahania i poddałam się :/ zrobisz jak uważasz, ale myślę, że jeszcze możesz wiele zmienić, dodać. Możesz wprowadzić wiele wątków. Wiele rzeczy możesz zrobić wystarczy to jakoś porządnie ułożyć :) komentuje z poślizgiem, tak wiem, ale cóż. Nadal czekam, aż będzie coś z Alanem i chyba nigdy nie przestanę na ten moment czekać. Piszesz cudownie, więc jeśli z tego rezygnujesz kolejne będę czytać z takim samym zachwytem, a może nawet i większym. Czekam na kolejny :)
     
  •  
     
     
  •  
     
    Dla mnie bomba..
    Masz talent do pisania takich opowiadań :)
     
  •  
     
    @gość: nie rozumiem cię gdyby nie to, to cały rozdział by nie istniał. Mi się bardzo podobał i idę czytać dalej. Oczywiście chciałabym aby pojawił się następny.
     
  •  
     
    @gość:
    Rozjebałeś/aś mnie.
     
  • awatar
     
     
    gość
    Jesteś trochę zboczona. Ma mu robić loda. To zboczone. Nie dodawaj tyle sexsu. Jesteś za młoda na teksty o ruchaniu, laska.
     
  •  
     
    Rozdział jest cudowny! Nie, nie piszę tego tylko dlatego by było Ci miło, naprawdę tak uważam. Dużo się dzieje, Sara ma kłopoty i nagle zmienia się Alan, staje się jej aniołem stróżem, teraz ten chłopak... naprawdę chciałabym czytac dalej o losach tej istotki..
     
  •  
     
    Hm... rozdział spoko tylko krótki. Nie odstaje od normy. Jak zwykle świetny ale to mi nie wystarcza. Brakuje mi tego opowiadania bo jest nawet ciekawe. Jeśli ma Ci to pomóc napisz nowe a to zostaw w spokoju.
     
  •  
     
    Nosz kurwa co to jest, od razu na kolana, szmaciarz jebany! Kurwa nosz!
    bardzo dobrze cię rozumiem, jak ja miałam pisać tamto opowiadanie i zrezygnowałam. Jesli Ci będzie lepiej to np. zacznij sb ze dwa opowiadania i na jednym blogu dodawaj raz to raz to co bd miala napisane.
     
Wikistrony: