• Wpisów: 72
  • Średnio co: 28 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 23:07
  • Licznik odwiedzin: 21 129 / 2060 dni
 
paula110
 
Otwartymi oczami zobaczyłam nad sobą twarz Alana. Przekręciłam głowę na bok, zamykając oczy. O moje uszy obił się dźwięk otwierających drzwi i stukania obcasów. Ktoś wszedł do środka.
- To ja już pójdę. - męski, nieznany mi głos, a potem zamknięcie pomieszczenia. Wyobraźnią pracowałam na pełnych obrotach, ale i tak nie mogłam pojąć gdzie jestem i kto jest w środku.
- Śpi jeszcze? - usłyszałam kobiecy głos, a także coraz wyraźniejsze kroki.
- Nie.
Ktoś dotknął mojego ramienia. Otworzyłam oczy, przekręcając się w przeciwną stronę. Przede mną stała szkolna pielęgniarka. Dotknęła ręką mojej głowy i kazała mi usiąść. Podeszła do biurka i zaczęła szukać coś w różnokolorowych teczkach.
Podparłam się rękami leżanki. Poczułam silny ścisk w brzuchu i znowu leżałam. Alan podszedł do mnie, wyciągając rękę miał jakiś zamiar. Spojrzałam na niego złowrogim wzrokiem.
- Pomogę ci. - powiedział i wyciągnął dłoń bliżej mnie. Przez parę sekund patrzyłam na niego, aż w końcu uległam. Powoli podniosłam chudną rękę, drugą podparłam się materaca. Alan złapał mnie z tyłu podnosząc delikatnie do góry.
Lekarka dwoma dłońmi dotknęła skroni mojej głowy po czym zapisała coś w swoich papierkach.
- Idź z nią teraz na szpital. Na chirurgii wezmą jej rękę w gips i nastawią kości. - powiedziała do Alana, na co on tylko kiwnął, przekazując, że zrozumiał. Stanęłam na nogach bez większego problemu, chociaż i tak miałam przy sobie pomoc. Strasznie mnie irytował. Gdy tylko znaleźliśmy się za drzwiami, w wąskim korytarzu, popatrzył na mnie:
- Wszystko okej?
- Nic nie jest okej. Zostaw mnie w spokoju. - odparłam idąc dalej. Przy wyjściu ze szkoły chciałam udać się w stronę domu, jednak stanął przede taranując mi drogę.
- Musisz iść do szpitala. Masz złamaną rękę. - stanęłam na chwilę, patrząc mu prosto w oczy złośliwym wzrokiem.
- Ciekawe przez kogo. - dodałam i znów ruszyłam przed siebie.
* * *
Byłam już przy domu, chyba udało mi się go zgubić, bo jakiś czas szedł za mną.
- Nie radziłbym związku z Alanem. - usłyszałam jakiś głos, gdy wchodziłam do budynku. Odwróciłam się.
Przy ścianie stał wyższy chłopak w ciemnej bluzie z kapturem na głowie. Jego ręce były w kieszeniach czarnych spodni. Opierał się o ścianę i patrzył na mnie.
- Ja i Alan? - zapytałam nie dowierzając.
- Prędzej czy później i tak mu ulegniesz. - zaśmiał się. - On cię wykorzysta, tylko to potrafi.
- Kim jesteś? - patrzyłam zmęczonymi powiekami.
- Nikim. Powiedzmy, że dobrowolnie chcę ci pomóc. - kąciki jego ust podniosły się, tworząc delikatny uśmiech. Nie wiedziałam, czy mogę mu zaufać. Pierwszy raz widziałam go na oczy, skąd on w ogóle mnie zna. Zaraz, zaraz... Zacznijmy od tego, że nigdy nie będę z Alanem, to nie możliwe.
Przerwałam myślenie lub może, przełożyłam je na kiedy indziej. W ciszy wpatrywałam się w chłopaka stojącego niedaleko mnie. Miał w sobie coś co nie pozwoliło mi wejść do środka i go tu zostawić, przyciągał mnie. Zaciekawił tym co powiedział.
- Nie byłaś w szpitalu? - przerwał milczenie.
- Nie. - krótka odpowiedź. Nawet nie umiałam jej rozwinąć.
- Widzę, że rozmowna nie jesteś. Pójdę już. Do zobaczenia. - odpychając się nogą od ściany, stanął prosto i odszedł. Zniknął gdzieś po między budynkami.
Odprowadziłam go wzrokiem i chwilę postałam przed kamienicą. Niedługo potem weszłam do środka. Obniżyłam klamkę i otworzyłam skrzypiące drzwi.
Przy kanapie leżały szklane butelki po piwie. Dom był pusty, mama pewnie sprzedała się na dworcu albo pani Kasia przysłała nam pieniądze, tak czy inaczej kasy już nie ma. Postanowiłam posprzątać w domu. Wzięłam wszystkie pozostałości i śmieci z salonu, a także sypialni mamy. Zaniosłam je do kuchni i włożyłam do szafki w której mama zawsze zostawiała butelki. Zawsze je liczyła, sprzedawała, a za to kupowała nowe. Łańcuch, ciągnący się już kilka lat. Ale co ja mogłam poradzić. Wstawiając ostatnią butelkę, usłyszałam pukanie do drzwi. Nie spodziewałam się nikogo, oprócz mamy. W głębi duszy, wiedziałam, że to nie ona, bo kto normalny puka do swojego domu? Domknęłam szafkę i podeszłam do wyjścia z mieszkania. Otworzyłam drzwi. Brunet stojący za nimi wkurzył mnie do reszty. .
- O nie. - szybko je zamknęłam, ale przytrzymał je nogą i wtargnął do środka.
- Poczekaj.
- Czego znowu chcesz? - ze złością padło pytanie w jego stronę. - Przyszedłeś mnie gnębić? Zbijać się, że nie mam tyle forsy co inni? Podchodzę pod patologię, albo nawet jestem w nią zamieszana? W ogóle skąd wiesz gdzie ja mieszkam?! - krzyczałam bez opamiętania.
- Sara spokojnie. Musisz iść do szpitala, tylko po to tu jestem. - powiedział Alan, całkiem opanowany. Rozejrzał się wkoło, ale nie zwrócił na to uwagi. Nie komentował sypiącego się sufitu, pozdzieranego lakieru, dziur, czy widocznych pustaków na ścianach. Złapał mnie za ramiona i spojrzał głęboko w oczy. Tak bardzo chciałam tego uniknąć. Miał jasno niebieskie oczy, z małą brązową plamką na każdym. Uspokoiły mnie.
- Nie chcę. - szepnęłam.
- Chodź. - uległam.
Uległam największemu wrogowi. Dlaczego ja taka jestem?
___________________________________________________

Eh.. łapcie rozdział. Jak zwykle przepraszam, że tak długo, nie daje rady wcześniej dodawać.
Mam dużo kompleksów przez prolog Desolation. (kiniuaa.pinger.pl). Rozwalił mnie doszczętnie. Zapraszam do Niej. Jedna z najlepszych.
Co więcej...
Chciałabym pod tym wpisem dostać od każdego co przeczytał ten rozdział komentarz, najlepiej rozwinięty. Proszę napiszcie taki szczery, żebym wiedziała co poprawić. Nikt mnie tu nie urazi, jeśli o to się ktoś boi, biorę krytykę na klatę i postaram się ulepszyć to wszystko. Kto nie chce się rozpisywać, niech napiszę chociaż kropkę, tak dla sprawdzenia ile osób to przeczytało.
+ Napiszcie coś co chcielibyście w opowiadaniu. Coś może wykorzystam, jakiś wątek, pomysł cokolwiek. Nie obiecuję, że to się pojawi, ale zawsze możecie w taki sposób pomóc.
Pytania:
ask.fm/HipHopowa10

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  • awatar
     
     
    Eminem's wife.
    Świetny. Czekam na więcej <3
     
  •  
     
    noo to Gratuluje świetnej płytki na półce!:) hehe co do zdj to Dziękuje!:*
     
  •  
     
    Kocham to opowiadanie , nie powinnaś mieć kompleksów co do tego bo naserio masz talent . Ta historia mega wciąga pisz dalej i czekam na nn. A jeśli chodzi o wątek do następnego rozdziału to ktoś napisał o tym ze ona może mieć brata a jak by był nim ten tajemniczy chłopak ?
     
  •  
     
    Uważam , że piszesz naprawdę dobrze ! Oby tak dalej ! :) / Kinga
     
  •  
     
    Pytałaś czy to ja na zdj owszem to ja:) hehe zapraszam do siebie:)

    + bardzo wciągające opowiadanie!:)
     
  •  
     
    Oni będą razem... ja to wiem! :P
     
  •  
     
    świetny uwielbiam czytać twoje opowiadania
     
  • awatar
     
     
    gość
    jest genialny
     
  •  
     
    świetny blog ♥ Chciałabym mieć taki blog jak ty no osiągnąć taki sukces jak ty ;) zapraszam do mnie dopiero zaczynam ;)
    Pozdrawiam ;)
     
  • awatar
     
     
    Było mi(nę)ło
    Super! ;o Żałuję że ja nie mam takiego talentu do opowiadań XD
    Świetny blog :))
     
  • awatar
     
     
    Eminem's wife.
    zajebiste :)
     
  •  
     
    Taak długo czekałam na kolejną częsc ale warto było, oj taak! :)
    Mi osobiście bardzo podoba sie taka tematyka, jest to coś innego niż to o czym teraz sie pisze opowiadania: o milosci, wszedzie takie! wkurza mnie juz to..
    .. a te opowiadanie jest wspaniale, naprawde!
    Mam tylko jedna uwage... no bo tak troszkę długo trzeba czekac a moim zdaniem to odstrasza ludzi no bo nie wiedza kiedy bedzie w koncu czesc,prawda...
    A tak to extra, czekam na nastepny rozdzial. :33
     
  •  
     
    Warto było czekać :D Kurde, że ona nawet gipsu nie chciała ze złamaną ręką? Jak czytałam o tym, jak zbiera te butelki po matce, to aż mi się jej szkoda zrobiło :( Wgl dziewczyna ma ciężkie życie.
    Tez mnie ciekawi kto to był ten typek.
    Wydawało mi się, że ona nigdy mu nie ulegnie. Zawsze go odpychała i wgl, a teraz nie dała rady.
    Rozdział jest zajebisty. Uwielbiam czytać Twoje opowiadania, bo masz talent i umiesz przyciągnąc czytelnika poruszanymi tematami.
    Co chciałabym w opowiadaniu?
    W sumie trudno mi powiedzieć, bo ja mam głupie pomysły i pewnie nie będą brane pod uwagę. Uważam również, że wolę być zaskoczona zdarzeniami i lubię Twoje pomysły, więc nic nie napisze :D
     
  •  
     
    Moim zdaniem ten rozdział jest świetny.
    Nie mam żadnych zastrzeżeń, czekam na kolejny :3
     
  •  
     
    @Fuck Yeah ♥♥: Żadne głupie. Jeśli nie wykorzystam nie obraź się, ale możliwe, że się przyda, bardzo dziękuję! :*
     
  •  
     
    Hmmm... tyle było męczenia cię na asku ale się udało. Rozdział ( tak mi się wydaje) napisany jest w całkiem innym stylu ale mi wydaje się, że jest najlepszy. Bardzo zaciekawił mnie ten chłopak. Dlaczego ją ostrzegał? Mam nadzieje, że niedługo to wyjaśnisz a najlepiej by rozdział pojawił się trochę szybciej niż zazwyczaj ale to zależy tylko od ciebie. Nie mam ochoty pisać czegoś więcej. Masz talent a tym blogiem tylko to udowadniasz. Życzę dużo weny ;)
     
  • awatar
     
     
    Desolation.
    Jejku uległa mu ! ^^ Ja to widzę tu ich związek i tyle ;d Podoba mi się bardzo i długo czekałam na ten rozdział. Cieszę się , jest. Kompleksy prze mnie?;x Piszesz świetnie , masz wielki talent , a twoje rozdziały zachwycają mnie. Nie ma mowy o kompleksach. Jesteś świetna i niesamowita i koniec. Co do pomysłów wątek z matką , moze odwyk? Cos powinno takiego się kiedyś wydarzyć , wiesz nawrócenie itp. Gif mi się strasznie podoba :3 myślę nad tym facetem jeszcze. Kim on jest? Skąd wie , ze miała iść do szpitala? I dlaczego ją ostrzega? Mam nadzieje , ze niebawem się wyjaśni. Kurcze tak się ciesze , ze chyba nie zasnę. Pisz szybko następny , bo już nie mogę się doczekać. Pozdrawiam i życzę dużo weny oraz dziękuje za te twoje miłe komentarze :*
     
Wikistrony: